/page/2
Frances Ha to wyśmienita/wspaniała nowofalowa hybryda (francuska czarna porzeczka w gorzkiej czekoladzie, która pachnie lawendą) in black&white: À bout de souffle + Jules et Jim + grecki Attenberg (pamiętasz? to niemalże ta sama scena w filmie, ta na początku, taki niby wariacki taniec) + David Bowie + Jean-Paul Belmondo (kapelusz) + the doppelganger of Sophie B. Hawkins (Greta Gerwig = undateable) + Jean-Pierre Léaud + no i może jeszcze Flashdance haha.. lekcja z optymizmu i zastrzyk, po którym wszystko zaczyna mieć sens.. od wczoraj myślę: “cokolwiek się zdarzy, (jest niepowtarzalne/jedno/jedyne) i musi być dobre, więc jest na pewno dobre dla nas”.. ta dziewczyna w ramonesce to ja.. The Wild One.. dziki kot.. 
http://www.youtube.com/watch?v=YBn5dgXFMis

Frances Ha to wyśmienita/wspaniała nowofalowa hybryda (francuska czarna porzeczka w gorzkiej czekoladzie, która pachnie lawendą) in black&white: À bout de souffle + Jules et Jim + grecki Attenberg (pamiętasz? to niemalże ta sama scena w filmie, ta na początku, taki niby wariacki taniec) + David Bowie + Jean-Paul Belmondo (kapelusz) + the doppelganger of Sophie B. Hawkins (Greta Gerwig = undateable) + Jean-Pierre Léaud + no i może jeszcze Flashdance haha.. lekcja z optymizmu i zastrzyk, po którym wszystko zaczyna mieć sens.. od wczoraj myślę: “cokolwiek się zdarzy, (jest niepowtarzalne/jedno/jedyne) i musi być dobre, więc jest na pewno dobre dla nas”.. ta dziewczyna w ramonesce to ja.. The Wild One.. dziki kot.. 

http://www.youtube.com/watch?v=YBn5dgXFMis

Fassbinderowskie ostrzeżenie przed X Muzą/Świętą Dziwką
“Warnung vor einer Heiligen Nutte” (1971)
“Beware of a Holy Whore” (1971)

Fassbinderowskie ostrzeżenie przed X Muzą/Świętą Dziwką

“Warnung vor einer Heiligen Nutte” (1971)

“Beware of a Holy Whore” (1971)

nowojorska śmietanka albo holly go lightly albo happy go lucky dawno nie zaglądałam do śniadania u tiffany’ego trudno powiedzieć czy wolę sabrinę czy śniadanie i które zakończenie lubię bardziej te z książki czy z filmu mieszkam tu od siedmiu miesięcy i nie byłam jeszcze u tiffany’ego obowiązuje tu inne pojęcie czasu bezwzględnie zasada przyjemności ponad wszystko uprawiana na wszystkie możliwe i wypróbowane/niewypróbowane sposoby reguła wzajemności i widoczny na każdym kroku imperatyw uprzejmości na co dzień anonimowe miau miau 

nowojorska śmietanka albo holly go lightly albo happy go lucky dawno nie zaglądałam do śniadania u tiffany’ego trudno powiedzieć czy wolę sabrinę czy śniadanie i które zakończenie lubię bardziej te z książki czy z filmu mieszkam tu od siedmiu miesięcy i nie byłam jeszcze u tiffany’ego obowiązuje tu inne pojęcie czasu bezwzględnie zasada przyjemności ponad wszystko uprawiana na wszystkie możliwe i wypróbowane/niewypróbowane sposoby reguła wzajemności i widoczny na każdym kroku imperatyw uprzejmości na co dzień anonimowe miau miau 

jak smakuje syrop klonowy?

jak smakuje syrop klonowy?

Leviathan
by Lucien Castaing-Taylor, Verena Paravel
http://vimeo.com/45252172

‎
écoutes‎ mon petit Leviathan 
the fish is a perfect form 
my little golden fish swimming in the pool
baśń o rybaku i złotej rybce
shiny shiny
fish scales 
błyszcząca łuska 
życzenie na Nowy Rok 
wish list 
słodki smak pomarańczy 
pocałunek Erosa 
usta pięknej syreny 
duże akwarium w salonie 
morze 
muszla, którą znalazłam na prywatnej plaży w Maine
in the middle of nowhere
i zabrałam ze sobą do Nowego Jorku
rydwan 
róża
mirt 
srebrna sieć 
Afrodyta
nienasycenie
cudowne rozmnożenie
cud pięciu chlebów i dwóch ryb
obfitość i sytość

Leviathan

by Lucien Castaing-Taylor, Verena Paravel

http://vimeo.com/45252172

écoutes‎ mon petit Leviathan 

the fish is a perfect form 

my little golden fish swimming in the pool

baśń o rybaku i złotej rybce

shiny shiny

fish scales 

błyszcząca łuska 

życzenie na Nowy Rok 

wish list 

słodki smak pomarańczy 

pocałunek Erosa 

usta pięknej syreny 

duże akwarium w salonie 

morze 

muszla, którą znalazłam na prywatnej plaży w Maine

in the middle of nowhere

i zabrałam ze sobą do Nowego Jorku

rydwan 

róża

mirt 

srebrna sieć 

Afrodyta

nienasycenie

cudowne rozmnożenie

cud pięciu chlebów i dwóch ryb

obfitość i sytość

a cat on a hot tin roof
dzikie zwierzęta
dzikie koty
dzikie oczy
inna kobieta
puma
kobieta kot
różowa pantera
lampart
na łańcuchu
czarna pantera
leopard
w klatce
cougar
kotka na gorącym blaszanym dachu
white lion
jak tresuje się zwierzęta?

a cat on a hot tin roof

dzikie zwierzęta

dzikie koty

dzikie oczy

inna kobieta

puma

kobieta kot

różowa pantera

lampart

na łańcuchu

czarna pantera

leopard

w klatce

cougar

kotka na gorącym blaszanym dachu

white lion

jak tresuje się zwierzęta?

dłoń/la main/palm
taniec 
bal
róża
zakochanie
pożądanie
intymność
zobowiązanie 
miłość 
palec serdeczny 
pierścień 
suknia ślubna
dzika kobieta
pasja 
odrzucenie
przywiązanie
pogarda 
nienawiść 
koniec 
duma
wina

dłoń/la main/palm

taniec 

bal

róża

zakochanie

pożądanie

intymność

zobowiązanie 

miłość 

palec serdeczny 

pierścień 

suknia ślubna

dzika kobieta

pasja 

odrzucenie

przywiązanie

pogarda 

nienawiść 

koniec 

duma

wina

dactylo/folio_EKRANy 2012

CZASOPISMA: „Film Comment”, „Cineaste”, EKRANy, nr 6 (10) 2012

„Film Comment“

Tytułem wrześniowo-październikowego wydania „Film Comment“ jest Mistrz Paula Thomasa Andersona, czego dowodem jest kadr z filmu (zdjęcie Joaquina Phoenixa) na okładce magazynu. Najważniejszym wydarzeniem branży była jednak 50. (sic!) edycja New York Film Festival. Gavin Smith, w pokaźnym tekście Przełamując fale, na blisko 30 stronach, opisuje historię nowojorskiego festiwalu. W bieżącym numerze pisma pojawiają się również ciekawie zarysowane sylwetki trzech filmowych ikon: Chrisa Markera, Grzegorza Królikiewicza (przy powstaniu artykułu pomocą służyły EKRANy oraz Jean-Louis Trantignant.

Obok nazwisk Kina pisanego wielką literą redaktorzy „Film Comment“ przypominają czytelnikowi o mniej znanej i niedocenianej historii sztuki totalnej, o „nawołującej do zimnej ekstazy“ twórczości autora filmów eksperymentalnych, Petera Kubelki, austriackiego „pioniera awangardy filmowej i purysty celuloidu“ (jak nazywa go Stefan Grissemann, autor poświęconego artyście artykułu Klatka po klatce). W numerze znajdziemy materiał o kulisach powstawania filmu Keep the Lights On Iry Sachs i wywiad z reżyserką Wichrowych Wzgórz Andreą Arnold. 

Największą uwagę skupia jednak Chris Marker. W eseju Larry’ego Grossa, Podróżujący w czasie (Chris Marker: protoplasta kinematografii przyszłości), można przeczytać o twórczości niedawno zmarłego francuskiego dokumentalisty. W swoich pierwszych filmach (lata 50. i 60.) Marker sportretował rzeczywistość społeczną w ZSSR (Letter from Siberia, 1957), Chinach (Sunday in Peking, 1956), Kubie (Cuba Si!, 1961), Japonii (The Koumiko Mystery, 1967), Izraelu (Description of a Struggle, 1961) i rodzimej Francji (Le joli mai, 1963), stając się filmowcem etnografem i podróżnikiem. W La Jetée (1962) radykalna zmiana społeczna, temat, który prześladował Markera od dawna, osiągnął wymiar metafizyczny i wpłynął nie tylko na refleksje poświęcone problematyce czasu, ale też pamięci. To dzieło z gatunku science-fiction, młodsza, niefabularna wersja Alphaville Godarda (1965) i swoisty pierwowzór 12 Małp (1995) Terry‘ego Gilliama.

Drugie, po La Jetée wielkie dzieło Markera, Sans Soleil (1983), określane mianem travelogue, jest medytacją nad czasem, przestrzenią, pamięcią i historią. Gross przekonuje, że problem Historii nie może być zdefiniowany lub wyrażony bez związku z Pamięcią i poza jej problemem. Inaczej mówiąc, wybór między Polityką i Metafizyką jest niemożliwy. Kino razem z wideo jest magiczną, filozoficzną zabawką zaprojektowaną i przeznaczoną do rozwiązania tego wyboru, ale już przystępując do tej gry całkowicie zdajemy sobie sprawę z tego, że są one ze sobą nierozerwalne splecione. Warto pamiętać, że Marker jest autorem dwóch filmowych portretów wybitnych twórców kina (Kurosawy i Tarkowskiego). Dziś każdy artysta, którego zajmuje przyszłość ruchomych obrazów zmaga się z pytaniami i problemami, które postawił, wyartykułował i wyjaśnił Marker już ponad 40 lat temu. Marker, tak jak Borges, jest artystą wieku Internetu (Wielką Literą) i avant la lettre. To prorok i odkrywca kinematografii przyszłości, który jest dla współczesnej widowni niezbędny. 

Ważne miejsce w numerze pełnił również Jean-Louis Trantignant, z którym wywiad przeprowadziła Joan Dupont. Rozmowa z ikoną francuskiego kina dotyczy przede wszystkim ostatniej roli aktora w Miłości (2012) Michaela Haneke (O miłości, śmierci, i kinie. Wierny do końca). Trantignant to „aktor z uśmiechem mordercy“, melancholijny głos, nieśmiały kochanek Brigitte Bardot w I Bóg stworzył kobietę (1956) Rogera Vadima. Zagrał w ponad 130 filmach, zdobył wiele nagród i kilka serc. Zasłynął przede wszystkim rolą kierowcy rajdowego i wdowca w filmie Kobieta i mężczyzna (1966) Claude’a Leloucha, gdzie wystapił u boku Anouk Aimée. W wieku 81 lat, w ostatnim filmie Hanekego, gra rolę George’a, emerytowanego nauczyciela muzyki opiekującego się swoją umierającą żoną, Anną (Emmanuèle Riva), aż do granic swojej wytrzymałości. Film stał się historią o miłości w obliczu rozkładu i śmierci, opowiedzianą z typową dla austriackiego rezysera chirurgiczną precyzją. Georges nie jest tylko wiernym, oddanym mężem, ale jak powie o nim Anne, potrafi też być potworem. W filmie Hanekego eutanazja staje się aktem miłości. Decyzja George’a, żeby odebrać życie swojej żonie i pozwolić jej odejść, w chwili, kiedy ta jest szczęśliwa, spokojna i zadowolona zostaje usprawiedliwiona. O tym jest właśnie Miłość, o kochaniu do samego końca.

Ponad 10 lat temu Trantignant miał już na zawsze porzucić aktorstwo, jego ostatnim filmem miał być Ci którzy mnie kochają wsiądą do pociągu (1998) Patrice’a Chéreau. Do przyjęcia roli w Miłości przekonała go producent, Margaret Megenoz z Les Films de Losange. Dziś Trantignant żyje niedaleko Pont du Gard, na południu Francji, z trzecią partnerką, Mariane, z którą dzieli pasję do rajdów samochodowych. Mówi o sobie, że jest wiejskim chłopcem. Rohmer nazwał go „aktorem Dostojewskiego“. Człowiek teatru i miłośnik poezji, uczy się wierszy na pamięć, ponieważ nie może już samodzielnie czytać.    

EKRANy - film&media - pismo poświęcone rozmaitym zjawiskom współczesnej audiowizualności

http://ekrany.org.pl

http://www.facebook.com/EKRANy

Frances Ha to wyśmienita/wspaniała nowofalowa hybryda (francuska czarna porzeczka w gorzkiej czekoladzie, która pachnie lawendą) in black&white: À bout de souffle + Jules et Jim + grecki Attenberg (pamiętasz? to niemalże ta sama scena w filmie, ta na początku, taki niby wariacki taniec) + David Bowie + Jean-Paul Belmondo (kapelusz) + the doppelganger of Sophie B. Hawkins (Greta Gerwig = undateable) + Jean-Pierre Léaud + no i może jeszcze Flashdance haha.. lekcja z optymizmu i zastrzyk, po którym wszystko zaczyna mieć sens.. od wczoraj myślę: “cokolwiek się zdarzy, (jest niepowtarzalne/jedno/jedyne) i musi być dobre, więc jest na pewno dobre dla nas”.. ta dziewczyna w ramonesce to ja.. The Wild One.. dziki kot.. 
http://www.youtube.com/watch?v=YBn5dgXFMis

Frances Ha to wyśmienita/wspaniała nowofalowa hybryda (francuska czarna porzeczka w gorzkiej czekoladzie, która pachnie lawendą) in black&white: À bout de souffle + Jules et Jim + grecki Attenberg (pamiętasz? to niemalże ta sama scena w filmie, ta na początku, taki niby wariacki taniec) + David Bowie + Jean-Paul Belmondo (kapelusz) + the doppelganger of Sophie B. Hawkins (Greta Gerwig = undateable) + Jean-Pierre Léaud + no i może jeszcze Flashdance haha.. lekcja z optymizmu i zastrzyk, po którym wszystko zaczyna mieć sens.. od wczoraj myślę: “cokolwiek się zdarzy, (jest niepowtarzalne/jedno/jedyne) i musi być dobre, więc jest na pewno dobre dla nas”.. ta dziewczyna w ramonesce to ja.. The Wild One.. dziki kot.. 

http://www.youtube.com/watch?v=YBn5dgXFMis

Fassbinderowskie ostrzeżenie przed X Muzą/Świętą Dziwką
“Warnung vor einer Heiligen Nutte” (1971)
“Beware of a Holy Whore” (1971)

Fassbinderowskie ostrzeżenie przed X Muzą/Świętą Dziwką

“Warnung vor einer Heiligen Nutte” (1971)

“Beware of a Holy Whore” (1971)

nowojorska śmietanka albo holly go lightly albo happy go lucky dawno nie zaglądałam do śniadania u tiffany’ego trudno powiedzieć czy wolę sabrinę czy śniadanie i które zakończenie lubię bardziej te z książki czy z filmu mieszkam tu od siedmiu miesięcy i nie byłam jeszcze u tiffany’ego obowiązuje tu inne pojęcie czasu bezwzględnie zasada przyjemności ponad wszystko uprawiana na wszystkie możliwe i wypróbowane/niewypróbowane sposoby reguła wzajemności i widoczny na każdym kroku imperatyw uprzejmości na co dzień anonimowe miau miau 

nowojorska śmietanka albo holly go lightly albo happy go lucky dawno nie zaglądałam do śniadania u tiffany’ego trudno powiedzieć czy wolę sabrinę czy śniadanie i które zakończenie lubię bardziej te z książki czy z filmu mieszkam tu od siedmiu miesięcy i nie byłam jeszcze u tiffany’ego obowiązuje tu inne pojęcie czasu bezwzględnie zasada przyjemności ponad wszystko uprawiana na wszystkie możliwe i wypróbowane/niewypróbowane sposoby reguła wzajemności i widoczny na każdym kroku imperatyw uprzejmości na co dzień anonimowe miau miau 

jak smakuje syrop klonowy?

jak smakuje syrop klonowy?

Leviathan
by Lucien Castaing-Taylor, Verena Paravel
http://vimeo.com/45252172

‎
écoutes‎ mon petit Leviathan 
the fish is a perfect form 
my little golden fish swimming in the pool
baśń o rybaku i złotej rybce
shiny shiny
fish scales 
błyszcząca łuska 
życzenie na Nowy Rok 
wish list 
słodki smak pomarańczy 
pocałunek Erosa 
usta pięknej syreny 
duże akwarium w salonie 
morze 
muszla, którą znalazłam na prywatnej plaży w Maine
in the middle of nowhere
i zabrałam ze sobą do Nowego Jorku
rydwan 
róża
mirt 
srebrna sieć 
Afrodyta
nienasycenie
cudowne rozmnożenie
cud pięciu chlebów i dwóch ryb
obfitość i sytość

Leviathan

by Lucien Castaing-Taylor, Verena Paravel

http://vimeo.com/45252172

écoutes‎ mon petit Leviathan 

the fish is a perfect form 

my little golden fish swimming in the pool

baśń o rybaku i złotej rybce

shiny shiny

fish scales 

błyszcząca łuska 

życzenie na Nowy Rok 

wish list 

słodki smak pomarańczy 

pocałunek Erosa 

usta pięknej syreny 

duże akwarium w salonie 

morze 

muszla, którą znalazłam na prywatnej plaży w Maine

in the middle of nowhere

i zabrałam ze sobą do Nowego Jorku

rydwan 

róża

mirt 

srebrna sieć 

Afrodyta

nienasycenie

cudowne rozmnożenie

cud pięciu chlebów i dwóch ryb

obfitość i sytość

a cat on a hot tin roof
dzikie zwierzęta
dzikie koty
dzikie oczy
inna kobieta
puma
kobieta kot
różowa pantera
lampart
na łańcuchu
czarna pantera
leopard
w klatce
cougar
kotka na gorącym blaszanym dachu
white lion
jak tresuje się zwierzęta?

a cat on a hot tin roof

dzikie zwierzęta

dzikie koty

dzikie oczy

inna kobieta

puma

kobieta kot

różowa pantera

lampart

na łańcuchu

czarna pantera

leopard

w klatce

cougar

kotka na gorącym blaszanym dachu

white lion

jak tresuje się zwierzęta?

dłoń/la main/palm
taniec 
bal
róża
zakochanie
pożądanie
intymność
zobowiązanie 
miłość 
palec serdeczny 
pierścień 
suknia ślubna
dzika kobieta
pasja 
odrzucenie
przywiązanie
pogarda 
nienawiść 
koniec 
duma
wina

dłoń/la main/palm

taniec 

bal

róża

zakochanie

pożądanie

intymność

zobowiązanie 

miłość 

palec serdeczny 

pierścień 

suknia ślubna

dzika kobieta

pasja 

odrzucenie

przywiązanie

pogarda 

nienawiść 

koniec 

duma

wina

dactylo/folio_EKRANy 2012

CZASOPISMA: „Film Comment”, „Cineaste”, EKRANy, nr 6 (10) 2012

„Film Comment“

Tytułem wrześniowo-październikowego wydania „Film Comment“ jest Mistrz Paula Thomasa Andersona, czego dowodem jest kadr z filmu (zdjęcie Joaquina Phoenixa) na okładce magazynu. Najważniejszym wydarzeniem branży była jednak 50. (sic!) edycja New York Film Festival. Gavin Smith, w pokaźnym tekście Przełamując fale, na blisko 30 stronach, opisuje historię nowojorskiego festiwalu. W bieżącym numerze pisma pojawiają się również ciekawie zarysowane sylwetki trzech filmowych ikon: Chrisa Markera, Grzegorza Królikiewicza (przy powstaniu artykułu pomocą służyły EKRANy oraz Jean-Louis Trantignant.

Obok nazwisk Kina pisanego wielką literą redaktorzy „Film Comment“ przypominają czytelnikowi o mniej znanej i niedocenianej historii sztuki totalnej, o „nawołującej do zimnej ekstazy“ twórczości autora filmów eksperymentalnych, Petera Kubelki, austriackiego „pioniera awangardy filmowej i purysty celuloidu“ (jak nazywa go Stefan Grissemann, autor poświęconego artyście artykułu Klatka po klatce). W numerze znajdziemy materiał o kulisach powstawania filmu Keep the Lights On Iry Sachs i wywiad z reżyserką Wichrowych Wzgórz Andreą Arnold. 

Największą uwagę skupia jednak Chris Marker. W eseju Larry’ego Grossa, Podróżujący w czasie (Chris Marker: protoplasta kinematografii przyszłości), można przeczytać o twórczości niedawno zmarłego francuskiego dokumentalisty. W swoich pierwszych filmach (lata 50. i 60.) Marker sportretował rzeczywistość społeczną w ZSSR (Letter from Siberia, 1957), Chinach (Sunday in Peking, 1956), Kubie (Cuba Si!, 1961), Japonii (The Koumiko Mystery, 1967), Izraelu (Description of a Struggle, 1961) i rodzimej Francji (Le joli mai, 1963), stając się filmowcem etnografem i podróżnikiem. W La Jetée (1962) radykalna zmiana społeczna, temat, który prześladował Markera od dawna, osiągnął wymiar metafizyczny i wpłynął nie tylko na refleksje poświęcone problematyce czasu, ale też pamięci. To dzieło z gatunku science-fiction, młodsza, niefabularna wersja Alphaville Godarda (1965) i swoisty pierwowzór 12 Małp (1995) Terry‘ego Gilliama.

Drugie, po La Jetée wielkie dzieło Markera, Sans Soleil (1983), określane mianem travelogue, jest medytacją nad czasem, przestrzenią, pamięcią i historią. Gross przekonuje, że problem Historii nie może być zdefiniowany lub wyrażony bez związku z Pamięcią i poza jej problemem. Inaczej mówiąc, wybór między Polityką i Metafizyką jest niemożliwy. Kino razem z wideo jest magiczną, filozoficzną zabawką zaprojektowaną i przeznaczoną do rozwiązania tego wyboru, ale już przystępując do tej gry całkowicie zdajemy sobie sprawę z tego, że są one ze sobą nierozerwalne splecione. Warto pamiętać, że Marker jest autorem dwóch filmowych portretów wybitnych twórców kina (Kurosawy i Tarkowskiego). Dziś każdy artysta, którego zajmuje przyszłość ruchomych obrazów zmaga się z pytaniami i problemami, które postawił, wyartykułował i wyjaśnił Marker już ponad 40 lat temu. Marker, tak jak Borges, jest artystą wieku Internetu (Wielką Literą) i avant la lettre. To prorok i odkrywca kinematografii przyszłości, który jest dla współczesnej widowni niezbędny. 

Ważne miejsce w numerze pełnił również Jean-Louis Trantignant, z którym wywiad przeprowadziła Joan Dupont. Rozmowa z ikoną francuskiego kina dotyczy przede wszystkim ostatniej roli aktora w Miłości (2012) Michaela Haneke (O miłości, śmierci, i kinie. Wierny do końca). Trantignant to „aktor z uśmiechem mordercy“, melancholijny głos, nieśmiały kochanek Brigitte Bardot w I Bóg stworzył kobietę (1956) Rogera Vadima. Zagrał w ponad 130 filmach, zdobył wiele nagród i kilka serc. Zasłynął przede wszystkim rolą kierowcy rajdowego i wdowca w filmie Kobieta i mężczyzna (1966) Claude’a Leloucha, gdzie wystapił u boku Anouk Aimée. W wieku 81 lat, w ostatnim filmie Hanekego, gra rolę George’a, emerytowanego nauczyciela muzyki opiekującego się swoją umierającą żoną, Anną (Emmanuèle Riva), aż do granic swojej wytrzymałości. Film stał się historią o miłości w obliczu rozkładu i śmierci, opowiedzianą z typową dla austriackiego rezysera chirurgiczną precyzją. Georges nie jest tylko wiernym, oddanym mężem, ale jak powie o nim Anne, potrafi też być potworem. W filmie Hanekego eutanazja staje się aktem miłości. Decyzja George’a, żeby odebrać życie swojej żonie i pozwolić jej odejść, w chwili, kiedy ta jest szczęśliwa, spokojna i zadowolona zostaje usprawiedliwiona. O tym jest właśnie Miłość, o kochaniu do samego końca.

Ponad 10 lat temu Trantignant miał już na zawsze porzucić aktorstwo, jego ostatnim filmem miał być Ci którzy mnie kochają wsiądą do pociągu (1998) Patrice’a Chéreau. Do przyjęcia roli w Miłości przekonała go producent, Margaret Megenoz z Les Films de Losange. Dziś Trantignant żyje niedaleko Pont du Gard, na południu Francji, z trzecią partnerką, Mariane, z którą dzieli pasję do rajdów samochodowych. Mówi o sobie, że jest wiejskim chłopcem. Rohmer nazwał go „aktorem Dostojewskiego“. Człowiek teatru i miłośnik poezji, uczy się wierszy na pamięć, ponieważ nie może już samodzielnie czytać.    

EKRANy - film&media - pismo poświęcone rozmaitym zjawiskom współczesnej audiowizualności

http://ekrany.org.pl

http://www.facebook.com/EKRANy

dactylo/folio_EKRANy 2012

About:

le tigre et la religieuse

taniec i różaniec

although you know the task is to fill the empty page, is to burn and not to freeze..

ex-nun writing pornographic stories

honni soit qui mal y pense..

la putain respectueuse

lonely woolf

sheboy

dzidzia_kokarda_samba

eat sugar & spend money

Following: